<?xml version="1.0" encoding="utf-8"?>
<rss version="2.0" xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/" xmlns:atom="http://www.w3.org/2005/Atom">
	<channel>
		<title>rok "szlag trafił"</title>
		<description>Skomentuj rok "szlag trafił"</description>
		<link>https://www.klucze.co.uk/index.php/dziela-wybrane/witold-gadowski/146-rok-szlag-trafil</link>
		<lastBuildDate>Fri, 05 Jun 2026 18:45:57 +0000</lastBuildDate>
		<generator>JComments</generator>
		<atom:link href="https://www.klucze.co.uk/component/jcomments/feed/com_content/146.html" rel="self" type="application/rss+xml" />
		<item>
			<title>Wojciech Różański napisał:</title>
			<link>https://www.klucze.co.uk/index.php/dziela-wybrane/witold-gadowski/146-rok-szlag-trafil#comment-23</link>
			<description><![CDATA[...fizyka polityczna....jak zwał tak zwał, to nie jest istotne. Wiadomo nie od dziś, że swiat tak jest ułożony, że istnieją mocni i slabi. I to nie tylko w polityce. Taki układ sił zdarza się na podwórku, w szkolnej klasie, na ulicy, w więzieniu......nic nowego. W znakomitej większości wypadków działa na zasadzie określonej słowami - siłą lwa jest strach przed nim. Pewien afrykański farmer miał w domu lwa. Przygarnął osierocone, znalezione gdzieś w trawach sawanny, lwiątko lata temu i wychował. Lwiątko stało się lwem i to dość uciążliwym. Nie raz tratowało owo wyrośniete lwiatko farmerskie uprawy w przydomowym ogrodzie. Pewnego dnia farmer musiał wybrać sie do miasta i - by zapobiec zniszczeniom w ogrodzie - zamknął domowego lwa w szopie. Gdy wrocił zobaczył dzieło zniszczenia - lew leżał pośrodku grządek a wszystko dookoła było stratowane. Zawrzał gniewem, zlapał kawał kija leżącego na ziemi i klnąc głośno przegnał lwa ze swojego poletka. Lew szczerząc kły i pomrukując pod nosem, bardziej zdziwiony niż rozeźlony, przegnać się dał - zniknął za domem. Po dłuższej chwili, gdy złość juz opadła farmer postanowił sprawdzić, w jaki sposób sprawca nieszczęścia z szopy sie wydostał. Drzwi szopy były jednak zamkniete a po ich otwarciu farmer ujrzał lwa leżącego pod ścianą, obudzonego własnie skrzypieniem zawiasów Ta krótka opowieść pokazuje, że można lwa przegnać kijem. Ale nie zrobi tego na pewno dyletant i amator. Nie trzeba też być jednak wyspecjalizowanym treserem lwów, by tego dokonać. Wystarczy tzw. obycie wśród tych futrzaków i pewność dzialania. Nie trzeba szukać aż tak odległych dowodów - w konfrontacji ze zwykłym psem na ulicy przegramy, jesli okażemy strach. Pies ów strach wyczuwa instynktownie i biada nam, jeśli takowy zaprezentujemy. Ale odejdzie a nawet zrejteruje, jeśli wykażemy dostecznie sporo odwagi. I tu jestem w stanie podać nawet przykłady z własnego życia, bez konieczności odwoływania się do egzotycznych przygód z sawanny. Więc przekładając owe historie na polską polityczną rzeczywistość - okazaliśmy strach, mieliśmy ten strach w duszyi w oczach ...więc musiało się skończyć , jak się skończyło. A to oznacza, że polską polityką rządzą amatorzy i dyletanci...żeby nie powiedzieć - tchórze. Nawet , jeśli założymy, że mieli dobrą wolę dobrych zmian. Ale...dzialania polityków obozu rządzącego to nie tylko IPN czy Gersdorf.Gdyby więc mieli dobrą wole to przynajmniej w obszarze dzialań, który nie leży w zakresie zainteresowania tzw. obcych sił pokazaliby dobrą, prospołeczną twarz. A nie pokazali. Więc i zakładanie, że mieli bądź mają dobra wolę dobrych zmian jest podstaw pozbawione... Podejmowanie takich działań jak ustawa o IPN-nie czy też reforma sądownictwa bez dostatecznego zdania sobie sprawy, z czym przyjdzie się zmierzyć i jakie środki zastosować, by cel osiagnąć jest wysokiego lotu amatorszczyzną bądź dyletanctwem. Jeśli już takie działania się podejmuje to trzeba ten kij mocno i konsekwentnie dzierżyć w dłoni ....trzeba przede wszystkim wiedzieć, że będzie on potrzebny. A na wszelki wypadek może przydałyby się dwa kije bądź wsparcie innego rodzaju. Mamy do wyboru : albo poddać się sile lwa albo - jeśli już weźmiemy ten kij do ręki - to po pierwsze : ma być to kij porządny a nie wierzbowa witka i po drugie - nie możemy tego kija z ręki wypuszczać dopóki "lwa z domowego poletka nie przegnamy". Z tym, że pierwsze wyjście - poddać się - jest kompletnie nieakceptowalne.]]></description>
			<dc:creator>Wojciech Różański</dc:creator>
			<pubDate>Fri, 21 Dec 2018 12:35:50 +0000</pubDate>
			<guid>https://www.klucze.co.uk/index.php/dziela-wybrane/witold-gadowski/146-rok-szlag-trafil#comment-23</guid>
		</item>
	</channel>
</rss>
