najnowsze

Krzysztof Karoń

covid dla opornych

Witold Gadowski

Wojciech Sumliński

Ocena użytkowników: 4 / 5

Gwiazdka aktywnaGwiazdka aktywnaGwiazdka aktywnaGwiazdka aktywnaGwiazdka nieaktywna
 

psychotron20 lat temu w mediach pojawił się dziwny związek wyrazowy -  „broń psychotroniczna”.

Mówili zazwyczaj o niej wysyłani w odstawkę wojskowi lub anonimowi naukowcy. Opowiadali coś o jakiś generatorach, które będąc w odległości setek kilometrów od „obiektu” mogły jakoby robić „kaszę” w mózgu człowieka, zmieniać jego zachowanie, niszczyć psychikę i nawet doprowadzić do śmierci. Po takich publikacjach na ogół pojawiały się ofiary takiego oddziaływania. Zawalano redakcję skargami na to, że jakieś głosy szepczą im rozkazy. Dziennikarze grzecznie słuchali a po zakończeniu rozmowy radzili rozmówcom zwrócić się do psychiatry.

Do roku 2000 strumień tych mistycznych bajek, które zalatywały psychiatrię z jakiegoś powodu się wyczerpał – o psi-oddziaływaniu zapomniano na kilka lat.

Obecnie temat znowu zaczął wypływać. Nagle zaczęli wypowiadać się poważni ludzie – byli pracownicy organów bezpieczeństwa państwa. W tym momencie „wyznać światu prawdę” chce generał-major Boris Ratnikow.

Tysiące naukowców pod czapką KGB

– Borysie Konstantynowiczu, kiedy wojskowy pańskiej rangi decyduje się na wywiad w gazecie o dużym nakładzie w Rosji na tak drażliwy temat, pojawia się logiczne pytanie: dlaczego pan to robi?

(Boris Ratnikow ochraniał Borysa Jelcyna)

– Po pierwsze, jest mi przykro za władzę! – mówi generał. – To, co robiliśmy w Rosji w dziedzinie psi-oddziaływania już od 1920 roku, obecnie wykorzystywane jest z powodzeniem w Pakistanie nie wspominając innych krajów. Do połowy 1980 roku największe zamknięte centra badań psychicznego oddziaływania na ludzi znajdowały się w Kijowie, Sankt Petersburgu, Moskwie, Nowosybirsku, Mińsku, Rostowie nad Donem, Ałma Acie, Niżnym Nowogrodzie, Permie i Jekaterynburgu – wszystkich było 20 i wszystkie pod patronatem KGB. Nad tym problemem pracowały tysiące najlepszych naukowców. Po upadku Związku Radzieckiego, wszystkie te ośrodki zamknięto a uczeni się porozjeżdżali – jedni zostali w kraju, inni wyjechali za granicę.

Po drugie, trzeba powiedzieć ludności i władzom, że zagrożenie na zbiorową świadomość jest teraz większe niż kiedykolwiek. Jest to związane z wprowadzeniem nowych technologii i rozprzestrzenieniem Internetu. Poza tym z pracą Komisji do pseudonauki przy Rosyjskiej Akademii Nauk. Akademicy nadal twierdzą, że psi-odziaływanie to szarlataneria. I trzeci powód: teraz na całym świecie zainteresowanie psychotroniką wybuchło z nową siłą. Według moich informacji, nie minie 10 lat jak broń psychotroniczna stanie się groźniejsza od jądrowej i atomowej. Dlatego, że z jej pomocą można zawładnąć umysłami milionów robiąc z nich zombi.

W naszym kraju – kontynuuje Ratnikow, – w latach 80-tych stworzono system dobrze zorganizowanych i zakonspirowanych prac w celu stworzenia nowych metod rozwiązywania międzypaństwowych i wewnętrznych problemów politycznych bez użycia argumentów bezpośredniego przymusu siłowego. Jednak wraz z upadkiem ZSRR i reorganizacją siłowych ministerstw załamała się koordynacja wykonawców a oddziały specjalne w KGB i MSW przestały istnieć.

– Czy brał pan osobisty udział w tworzeniu psi-broni?

– Nie, moje zadanie jako zastępcy szefa głównego urzędu ochrony FR było śledzenie domniemanego zagrożenia dla pierwszych osób w państwie oraz ogółu ludności. Tak więc według prac naszego rozeznania, wiedzieliśmy o prowadzeniu takich prac w Rosji i za granicą.

– A czy wie pan coś o ludziach, którzy mieli związek z jej tworzeniem?

– Wielu ludzi, przeniósł się na tamten świat, inni wyjechali za granicę, inni zagubili się w prywatnych ośrodkach i klinikach. Wiem tylko, że akademik Wiktor Kandyba i jego syn dalej zajmują się w Piterze tymi badaniami. Akademik Wlaił Kaznaczejew z Nowosybirska również pracuje nad tym problemem. Akademik Natalia Bechteriewa, choć skrywa swoje zainteresowanie tą tematyką, nie porzuciła dzieła swojego ojca i jak dawniej studiuje „magię mózgu”.

Pranie mózgów na całym świecie

– Co w temacie psi-oddziaływania robi się za granicą?

– W USA pracuje się na podstawie psychofizycznych systemów ze wschodu, – mówi gen. Ratnikow, – hipnoza, programowania neurolingwistyczne (NLP), psychotechnologie komputerowe, stymulacje biorezonansowe (zmiana stanu komórki w organizmie ludzkim. – red.). Celem jest uzyskanie możliwości kontrolowania zachowania człowieka. Izrael główny nacisk w badaniach oparł na osiąganiu przez człowieka nowych możliwości poprzez samoregulację, zmiany w świadomości, potencjale ciała fizycznego, – u sportowców, „wszechstronnych” szpiegów, grup dywersyjnych. Ponadto tworzone są tajne środki inżynierii oprogramowania ludzkich zachowań, działające na podstawie matematycznego modelowania symboliki Kabały.

Akademia Narodowych Sił Samoobrony Japonii bada możliwości wykorzystania fenomenu parapsychicznego, w tym do celów wywiadowczych. Nad problemami psychotroniki pracuje również Instytut Psychologii Religijnej.

Służby bezpieczeństwa i kontroli polityki zagranicznej w Północnej Korei eksperymentują w dziedzinie współdziałania specjalnych nadajników do zmian pracy organów człowieka.

Jeden z tajnych dokumentów przekazanych redakcji „KP” przez generała.

W Pakistanie na potrzeby służb specjalnych opracowano urządzenie wywołujące zaburzenia organów i systemów fizjologicznych u człowieka aż do śmierci.

Wywiad wojskowy Hiszpanii finansuje badanie na temat wpływu różnych czynników fizycznych na narządy człowieka i mózg w celu stworzenia dysfunkcji wspomnianych oraz zmiany stanu psychicznego.

W Niemczech takie badania prowadzone są na uniwersytetach Bonn i Fryburgu.

W Wielkiej Brytanii – w Londyńskim uniwersytecie, w psychologicznym laboratorium badawczym na Uniwersytecie w Cambridge.

Od teorii do praktyki

– Głównym celem tych badań jest znalezienie nowych metod, technik, form i metod oddziaływania na ludzką psychikę, dużych mas ludzkich, upodmiotowienie ludzkiej świadomości – mówi Ratnikow. – Istnieją informacje z niektórych krajów dotyczące ukrytego korzystania ze zdalnego oddziaływania na pojedyńcze osoby i duże grupy. Przy czym mowa jest nie o eksperymentach, które trwają już jakiś czas, a o stosowaniu odpracowanych technologii do osiągania praktycznych, najczęściej politycznych i wojskowych celów. I te technologie z każdym dniem stają coraz bardziej wyrafinowane dzięki nowym możliwościom nauki i techniki. Oczywiście, są jeszcze problemy techniczne w stosowaniu tej broni. Ale kiedy zostaną pokonane, to psi-bronie przewyższą swoimi możliwościom wszystkie pozostałe, razem wzięte.

– Zapytałem przewodniczącego Komisji do pseudonauki w Rosyjskiej Akademii Nauk noblisty Witalija Ginzburga, czy on wie o istnieniu broni psychotronicznych? Natychmiast się odżegnał: niczego nie wiem, to kompletna bzdura. Komu wierzyć? – mam wątpliwości.

– Zacytuję tu tajny dokument zatytułowany „Pomoc na temat potencjalnych zagrożeń. KGB ZSRR. Teczka z numerem takim i takim…”: „Zasada zdalnego oddziaływania na głowę generatora psychotronicznego oparta jest na rezonansie częstotliwości charakterystycznych dla ludzkich organów – serca, nerek, wątroby, mózgu. Każdy ludzki organ posiada swoją charakterystyczną częstotliwość. I jeżeli na tą częstotliwość wpłyniemy na niego promieniowaniem elektromagnetycznym, to organ wejdzie w rezonans, wskutek czego pojawi się albo ostra niewydolność serca, albo nerek, lub nieadekwatne zachowanie. Zazwyczaj przejawia się to wielkim osłabieniem organu chorobowego. W niektórych przypadkach może nastąpić śmierć”. Na te badania komisja wojskowo-przemysłowa w ramach Gabinetu Ministrów ZSRR wydała miliony rubli. KGB studiowało „pewne kwestie medyczne i biologiczne zdalnego oddziaływania na żołnierzy i ludność specjalnym promieniowaniem”. A dziś, według moich informacji, stosujemy najnowocześniejsze metody wpływu na stan świadomości i zachowania ludzi. Eksperymentalne wzory urządzeń technicznych istniały również w Ministerstwie Obrony ZSRR. Jednak wraz ze zniszczeniem służb specjalnych zniknęły bez śladu nie tylko techniczne opracowania ale również sami pracownicy, zwolnieni z tych stanowisk przeszli do pracy w różnych strukturach handlowych. Kto wie w jakim celu mogą być wykorzystane projekty, jacy zabójcy i z jakimi programami w mózgach chodzą teraz ulicami rosyjskich miast.

Osobiście nie miałem tego w rękach. Jak to może wyglądać – jak puszka lub przycisk, – nie wiem. Ale mam prawo, według wszelkich przesłanek przypuszczać, że techniczne tworzenie takich urządzeń ma miejsce właśnie teraz. Wszystkie podstawy teoretyczne opracowano już dawno temu.

AKTA PERSONALNE

Borys Konstantynowicz Ratnikow – generał-major rezerwy Federalna Służba Bezpieczeństwa Federacji Rosyjskiej. W 1984 roku skończył studia WKSz KGB ZSRR jako oficer ze znajomością  języka perskiego. W 1980 roku służył wo Afganistanie jako doradca HAD (Afgańska Służba Specjalna. – red.), brał udział w działaniach bojowych, odznaczony orderami i medalami. W latach 1991-1994 był pierwszym zastępcą szefa Ochrony Federacji Rosyjskiej. Od maja 1994 roku pracował jako główny konsultant w Służbach Bezpieczeństwa Prezydenta Rosji. W latach 1996-1997 mianowany doradcą szefa Federalnej Służby Bezpieczeństwa Federacji Rosyjskiej. Do roku 2003 był doradcą przewodniczącego Dumy Regionalnej w Moskwie. Obecnie na emeryturze.

Ratnikow twierdzi, że w Afganistanie miały miejsce próby jednej z wielu psi-broni.

Dossier służb specjalnych ZSRR, 1991

Chronologia odkrycia „radio mózgu”

W 1853 roku, słynny chemik Alexander Butlerow stworzył pierwszy na świecie hipotezę naukową w celu wyjaśniania przejawiającego się fenomenu myślowego pomiędzy hipnotyzerem a pacjentem. Butlerow zaproponował potraktowanie jako źródła promieniowania mózg i układ nerwowy człowieka, przewidując, że ruch „prądów nerwowych organizmu” identycznie działa jak prąd elektrycznych w przewodnikach. To właśnie efekt elektroindukcyjny tłumaczy, zdaniem Butlerowa, naturę fizyczną sygnałów z mózgu jednego człowieka do mózgu drugiego.

Z hipotezą Butlerowa zgodził się fizjolog Iwan Sieczenow, zwracając uwagę na fakt, że emocje i bliskie relacje rodzinne, szczególnie między bliźniakami, znacznie wzmacniają efekt siły oddziaływania psychicznego.

Największy rozgłos przyniosła seria prac dotycząca elektromagnetycznego uzasadnienia mechanizmu sugestii myślowej w doświadczeniach na zwierzętach i ludziach, wykonanych pod koniec XIX i na początku XX wieku przez akademika Władimira Bechtierewa, który stworzyć pierwszy na świecie  Instytut Badań mózgu i aktywności umysłowej.

W 1919 roku inżynier, kandydat nauk fizyczno-matematycznych Bernard Każynski rozpoczął serię prac dotyczących teoretycznego i eksperymentalnego uzasadnienia natury elektromagnetycznej „radia mózgowego”.

A tymczasem Władimir Biechtieriew i Władimir Durow po raz pierwszy w świecie na psach w serii eksperymentów dowiedli istnienia zjawiska wpływu myśli człowieka na psy. Bechterew opublikował swoje wyniki w 1919 roku w artykułach „O doświadczeniach nad psychicznym oddziaływaniem na zachowanie zwierząt” i „Protokoły doświadczeń nad bezpośrednim oddziaływaniem na zwierzęta, dokonane przez lekarzy I. Karmamowa i I. Perepela”. Wygłosił on specjalny referat na temat swojego odkrycia na konferencji Instytutu Mózgu w listopadzie 1919 roku. W swoich dziełach Bechtierew wskazał na odkrycie i ujawnienie przez nich szczególnego umysłowego mechanizmu kontaktu ponadzmysłowego, który powstaje w określonych warunkach między człowiekiem a zwierzęciem i pozwala na „język” z tym zwierzęciem – za pomocą ruchów i emocji – kierowania zachowaniem zwierzęcia przez myśli.

W 1920 roku akademik Piotr Łazariew w artykule „O pracy ośrodków nerwowych z punktu widzenia jonowej teorii pobudzenia” po raz pierwszy na świecie szczegółowo udowodnił istnienie promieniowania elektromagnetycznego mózgu, a następnie opowiedział się za możliwością „połowu w zewnętrznej przestrzeni myśli w postaci fal elektromagnetycznych.”

W latach 1920-1923 genialną serię badań wykonali Władimir Durow, Eduard Naum, Bernard Każynski, Aleksander Czyżewski w laboratorium zoopsychologii głównego urzędu naukowego instytutu Komisariatu Ludowego oświaty w Moskwie. W tych eksperymentach bioenergoterapeutów, których wtedy nazywano „promieniującymi ludźmi”,  umieszczono w komoro-klatce Faradaya, ekranowanej arkuszami metalu, skąd przez myśli oddziaływano na psa lub człowieka. W 82% przypadkach uzyskano wynik pozytywny.

W 1924 roku przewodniczący rady naukowej Laboratorium zoopsychologii Władymir Durow wydał książkę „Tresura zwierząt”, w której opisywał doświadczenia dotyczące sugestii psychicznych. W 1925 do roku artykuł o sugestii myślowej pisze Aleksandr Czyżewski – „O przekazywaniu myśli na odległość”. W 1932 roku Instytut mózgu im. W. Bechterewa dostał oficjalne zadanie aby zacząć eksperymentalne badania na odległość, interakcję, współdziałanie, naukowe kierownictwo powierzono uczniowi Bechteriewa Leonidowi Wasilewowi. Do roku 1938, zgromadził on dużo danych eksperymentalnych w formie raportów: „Psychofizjologiczne podstawy fenomenu telepatycznego” (1934); „O fizycznych podstawach myślowych sugestii” (1936); „Sugestie psychiczne aktów ruchowych” (1937).

W latach 1965-1968 dużego rozgłosu nabrały prace Instytutu Automatyki i Elektroenergetyki AN ZSRR w Nowosybirsku. Badano połączenia psychiczne między ludźmi i między człowiekiem a zwierzęciem. Podstawowego materiału badań nie opublikowano ze względów bezpieczeństwa. W 1970 roku na polecenie sekretarza CK KPZR Piotra Demiczewa stworzono Państwową Komisja do badaniu zjawiska sugestii psychicznej. Do komisję weszli najwybitniejsi uczeni-psychologowie kraju: A. Łuria, W. Leontiew, B. Łomow, A. Lubojewicz, D. Gorbow, W. Zinczenko, W. Niebylicyn.

W 1973 roku najbardziej znaczących wyników w badaniu zjawiska psi uzyskali naukowcy w Kijowie. Później Rada Ministrów przyjęła specjalną uchwałę w sprawie badań zamkniętych psi w ZSRR o połączeniu „Odzew” na czele z profesorem Siergiejem Sitko. Jednocześnie część eksperymentów medycznych prowadziło Ministerstwo Zdrowia ZSRR pod kierunkiem Władimira Mielnika w Instytucie Ortopedii i Chirurgii Urazowej pod kierunkiem profesora Władimira Szargorodskiego. Badania nad wpływem sugestii psychicznej na psychopatologię układu nerwowego szefował w Republikańskim szpitalu im. I. P. Pawłowa profesor Władimir Sinicki.

Działa czy anteny?

Jak może wyglądać broń psychotroniczna? Według słów generała Ratnikowa, rozmaicie: jako działo, antena, a nawet jako tabletka, która przypomina urządzenie do odstraszania komarów. Ale jak sam twierdzi, nigdy niczego takiego w rękach nie trzymał. Choć trudno w to uwierzyć – to są bardzo specyficzne informacje.

– Według naszych służb, – mówi generał, – aparatura psychotroniczna pozwala na manipulacje tłumem, wprowadza ludzi w stan tak zwanego transu „naprowadzonego”. Zdolnego do wywoływania różnych emocji – od strachu do euforii. Oddziaływanie jest przeprowadzane za pomocą mikrofalowych pól elektromagnetycznych (RF EMF) i promieniowania laserowego, co jest bardzo niebezpieczne dla wyższych funkcji mózgu. Jest to trudne do zarejestrowania i wyodrębnienia ze spektrum promieniowania elektromagnetycznego pochodzenia przemysłowego. Specjalnie modulowany RF EMF może spowodować wzrokowe i słuchowe halucynacje, mieszać myśli, rozchwiewać psychikę, zamieniać zachowanie, stymulować agresję, depresję, katalepsję.

Instytut biofizyki Ministerstwa Zdrowia FR, Instytut Biofizyki Komórki RAN, GNCSSP im. W. P. Serbskiego Ministerstwo Zdrowia, Instytut Medycyny Wojskowej Federacji Rosyjskiej prowadziły badania w zakresie szkodliwego oddziaływania RF EMF na struktury mózgu i dysponują wynikami. Przy okazji, w jednym ze swoich raportów, czytam, co następuje: „… podstawowe braki ojczystych badań nad tym problemem – brak koordynacji programów badawczych w tym kierunku. Niski poziom badań podstawowych ze względu na brak rezerw gotówkowych i niski stan opracowań do ochrony od RF EMF”.

 

Materiał kontrolowany

– W USA na opracowania psi-broni i sposobów obrony przed nimi co roku wydaje się ponad 150 mln. dolarów, – kontynuuje Boris Konstantynowicz. Wojskowy Instytut Badań w radiobiologii Bethesda (Maryland), zaczął tworzyć instalacje do zdalnego wpływu na ludzi jako jeden z pierwszych – w 1965 roku. Ale konkretne rezultaty naukowcy osiągnęli dopiero w 1980 roku, kiedy skonstruowano kompaktowy generator mikrofalowy zdolny wysyłać polecenia do ludzkiego mózgu kontrolując jego zachowanie. To cudo techniki wojennej nosi nazwę Impulsowo-falowy miotron. Jeśli skierujemy jego promienie bezpośrednio na głowę człowieka z bliskiej odległości, to można w całości stłumić jego wolę i sparaliżować.

O ile mi wiadomo, w naszym kraju aż do połowy 1980 roku pracowano nad generatorami o niskiej i wysokiej częstotliwości kodujących mózg. „W celu utworzenia kontrolowanego materiału ludzkiego”, jak napisano w jednym z dokumentów, który widziałem. Wśród twórców byli doktor nauk technicznych i kandydat nauk biologicznych Walerij Konstantynowicz Kanjuk. Stał na czele tajnego kompleksu biofizyki kosmicznej, działającego w ramach organizacji badawczo-rozwojowej „Energia”. Kierował „opracowaniem zasad, metod i środków zdalnego bezkontaktowego kierowania zachowaniem obiektów biologicznych”. W tym za pomocą środków technicznych – generatorów. Konjak nie żyje. Jak i wielu jego kolegów.

– Pozostał ktoś przy życiu?

– O ile mi wiadomo, badania na polu psychotroniki kontynuowane są w Pitrze przez akademika Wiktora Kandyba i jego syna. Niedawno nawet wydali książkę „Tajemnice broni psychotronicznej”. Oto cytat z niej: „Jeszcze w 1988 roku Rostowska uczelnia medyczna razem z innymi z powodzeniem zakończyły próby generatora psychotronicznego i dokonały odkrycia zjawiska przepuszczalności tkanek biologicznych przy jednoczesnym oddziaływaniu polami magnetycznymi o wysokiej częstotliwości. Nowa broń jest zdolna do stłumienia woli człowieka i narzucenia mu innej. Generatory Rostowskie są jednymi z najniebezpieczniejszych rodzajów broni psychotronicznej. Ich stosowanie powinno być poddane ścisłej kontroli państwowej. Emisja tych urządzeń zbudowana jest na częstotliwościach rezonansowych organów wewnętrznych człowieka. Przy czym wielkość promieniowania jest bardzo mała, o wiele niższa od tła eterycznego. Dlatego nikt nie jest w stanie wykryć tej broni. Jest ona zdolna do unicestwienia milionów ludzi, którzy mogą chorować i umrzeć. Właśnie dlatego naukowcy byli zaszokowani, kiedy generał Konstantyn Kobec oświadczył o możliwości zastosowania w czasie wydarzeń 19 – 21 sierpnia 1991 roku w Moskwie tego właśnie psychotronicznego generatora”.

– Zastosowano go w czasie puczu, czy nie?

– Ochraniałem „Biały dom” w tym czasie, – mówi generał Ratnikow. – Moim zdaniem, generał Kobec po prostu blefował.

– Ale czy w ogóle jakieś urządzenia mające wpływ na ludzki mózg, pan widział?

– Widziałem antenę, zainstalowaną w gabinecie Jelcyna za ścianką z książkami. To była okryta brezentem metalowa konstrukcja o rozmiarach 120x120cm z nadajnikiem radiowym w środku. Kto włączał i wyłączał, nie mam na ten temat informacji. Być może, ktoś z Rady Najwyższej. Ale wiem jak ta antena działa: wprowadza człowieka w niekomfortowy stan, powodując bóle głowy. Antena ta jest urządzeniem elektromagnetycznym, które działa w odległości 10 – 15 metrów. I może z normalnego człowieka zrobić głupka.

Wywiad podświadomości

– O ile rozumiem, chciałby pan odrodzić centra, studiujące psi-wpływ?

– Tak, chciałbym. Razem z kolegami napisaliśmy odpowiedni dokument. Odczytam go: „Współczesne szkoły specoperatorów-profesionalistów mających unikalne zdolności psychiczne, pozwolą przygotować specjalistów, zdolnych do rozwiązania następujących podstawowych zadań:
1. Otrzymywanie informacji, ujawnienie źródeł ukrytych zewnętrznych gróźb w polityce państwa, ekonomicznych i wojennych planach, a także od urzędników wojskowych i przywódców politycznych w kraju.
2. Wydawanie prognoz w polityce zagranicznej, sytuacji społecznej w kraju, zachowaniu osób, wynikające z różnych procesów w społeczeństwie w minimum dostępnej informacji.
3. Określenie położenia obiektów według map topograficznych, schematów, planów.
4. Sczytywanie podświadomej i ukrytej informacji od konkretnych urzędników, imion po ojcu, fotografii, dat urodzenia. A także informacje z tajnych dokumentów.
5. Pisanie portretów psychologicznych, charakterystyki na urzędników z nazwiska, imienia, fotografii, daty urodzenia.
6. Prowadzenie diagnostyki stanu zdrowia urzędników z nazwiska, imienia, daty urodzenia.
7. Ocena poziomu gotowości specjalistów do pracy w danych warunkach.
8. Identyfikacja geopatycznych i niestabilnych stref. Systemy sygnalizacji gróźb uszkodzenia i awarii kompleksów technicznych, technologii komunikacji i instalacji przemysłowej. Wykonywanie diagnostyki aparatury. Realizacja dodatkowej, nieniszczącej kontroli zwłaszcza ważnych obiektów.
9. Przewidywania katastrof naturalnych ze wskazaniem czasu i miejsca.
10. Ocena stanu i przydatności bogactw naturalnych, realizacja poszukiwań złóż”.

– W czyich rękach jest teraz broń psychotroniczna?

– Najpotężniejsze instalacje są teraz nie tylko w służbie armii USA, Wielkiej Brytanii i Francji, ale także u międzynarodowych korporacji, które wykorzystują je prywatnie do rozwiązywania swoich problemów. W Rosji istnieją urządzenia eksperymentalne. Prezydent o tym wie.

– Gdzie umiejscowione są urządzenia zagranicą?

– W kosmosie. Są również na okrętach bojowych.

– Jakie nośniki energii są tam wykorzystywane?

– Nie tylko baterie słoneczne ale również urządzenia jądrowe.

– Czy broń psychotroniczna wykorzystywana jest przeciwko Rosji?

– Znajduje się ona w gotowości bojowej.

– Były zmasowane ataki?

– Nie.

Z archiwum „KP”
Gorzej niż bomby atomowe

W 2005 roku doktor nauk technicznych Walerij Kaniuka, były zastępca dyrektora generalnego pionu badawczo-rozwojowego „Energia”, powiedział: „W 1991 roku myśleliśmy, że może pojawić się całkiem nowy rodzaj broni masowej kontroli, zniszczenia intelektu, osobowości. Wystąpiłem wtedy do rządu z raportem, że jeśli nie opracujemy międzynarodowego prawodawstwa, zabraniającego użycia psychofizycznego oddziaływania na człowieka, to jego masowe działanie rozpocznie się w ciągu dziesięciu lat. Będzie ono straszniejsze od bomby atomowej. Nikt mnie nie słuchał. Zespoły naukowe, które zajmowały się psychotroniką w całym kraju, do połowy lat dziewięćdziesiątych zostały celowo rozwiązane. Rządowi urzędnicy zamknęli programy w momencie kiedy nasze teoretyczne opracowania były wypróbowywane w praktyce. Co z tego wyszło na zewnątrz – nie wiadomo. Obecnie na świecie aktywnie opracowywane są metody programowania świadomości człowieka w celu kontroli, kierowania. W rezultacie, już po dwudziestu latach może pojawić się „rasa” ludzi sterowanych.”

Dziedzictwo III Rzeszy

– Po wojnie w 1945 roku do Amerykanów dostały się archiwa, które dotyczyły stworzenia broni atomowej i technologii rakietowej – mówi Borys Konstantynowicz. – My przechwyciliśmy dokumenty dotyczące badań fizjologicznych, które prowadzili faszyści w hitlerowskich Niemczech. Okazało się, że w 1940 roku, rozpoczęto tajne psychofizjologiczne projekty badawcze na niespotykaną skalę z udziałem wszystkiego co najlepsze w tamtym czasie i co zostało stworzone w Indiach, Chinach, Tybecie, Europie, Afryce, USA, ZSRR. Oto cytat jednego z dokumentów naszych służb specjalnych: „… Cel badania: stworzenie broni psychotronicznej… Szczególnie cenne okazały się niemieckie tajne eksperymenty, które przeprowadzono na więźniach obozów koncentracyjnych. Konwencje międzynarodowe o takich okrutnych i nieludzkich badaniach na żywych ludziach określone są jak zbrodnia przeciwko ludzkości. Dlatego też, nigdy przed wojną i po niej naukowcy nie mają prawa do przeprowadzania podobnych eksperymentów na ludziach. Dlatego wszystkie niemieckie materiały badawcze dzisiaj, są unikalne i bezcenne dla nauki.”

– Jedną z metod nazistowskich naukowców – tak zwaną miękką hipnozę – w praktyce stosowana była przez nasze służby specjalne, – kontynuuje generał. – Na przykład, opracowywano metody zdalnego zanurzenie osoby w stan lekkiego transu – takiego, że nawet nie domyślała się ona, że jest pod jego wpływem. Przy tym była zablokowana podświadomość, co pozwalało nie tylko zmieniać zachowanie „obiektu”, ale też odczytywać informację o jego zamiarach. Podobnie „wchodziliśmy” w mózgi tych znanych polityków, którzy interesowali się służbami ochrony federalnej.

Telepatyczne przesłuchanie

– Pomagali nam bardzo silni ekstrasensi spośród oficerów bezpieczeństwa publicznego, – mówi Borys Ratnikow. – Tak, tacy tam służyli. W 1991 roku zebrałem kilku najlepszych. Leżeli na kanapach, dostrajali się do mózgu potrzebnego polityka, który mógł się znajdować nawet tysiące kilometrów od nich, wprowadzali „obiekt” w stan miękkiej hipnozy i „przesłuchiwali”. Rozmówcy wydawało się, że rozmawia sam z sobą, a w rzeczywistości przekazywał informacje naszym służbom specjalnym. Jeżeli jakiś polityk nie chciał ze sobą rozmawiać, włączało się inny program. Do jego mózgu podłączano głos albo jego oponenta albo jego kolegi lub przyjaciela (przyjaciółki), z którym wszczynała ożywiona publiczna dyskusja. A nasi operatorzy taką informację natychmiast odczytywali. W rezultacie tych dialogów udało nam się zapobiec wielu nieszczęściom na poziomie państwowym.

Ekstrasensi nie pozwolili na podróż Jelcyna do Japonii

– W 1992 roku na Kremlu podczas przygotowań pierwszej wizyty Jelcyna do Japonii wyjaśniliśmy, że on z Kozyriewem chcieli oddać Japończykom część spornych wysp Kurylskich, – mówi były generał FSO. – Z pomocą naszych ekstrasensów przechwyciliśmy informację od Amerykanów, pracowników Centralnej Agencji Wywiadowczej, na temat kwestii dotyczących tego planu. Okazało się, że mogą oni skorzystać z tej sytuacji i zaostrzyć roszczenia terytorialne Chin do Rosji. Chcieli sprowokować konflikt zbrojny na granicy. Byliśmy zmuszeni niedopuścić do wizyty prezydenta do Japonii ze względów bezpieczeństwa. Zagraliśmy na tym, że Japonia nie mogła zapewnić stuprocentowego bezpieczeństwo prezydentowi, o czym powiadomiono Radę Bezpieczeństwa. Przeprowadzono głosowanie i wszyscy, oprócz Jelcyna, głosowali przeciwko tej podróży. W taki sposób uniknęliśmy wojny z Chinami.

KGB przeciw „Straży Nocnej”

Jeżeli wierzyć Ratnikowowi, to w 1988 roku specjalistom z KGB udało się wejść w zdalny informacyjny kontakt z tamtejszym dyrektorem Centralna Agencja Wywiadowcza Williamem Websterem. I otrzymać informację o priorytetach Centralnej Agencji Wywiadowczej na Kaukazie – regionie, który był uważany za najbardziej „skuteczny” w rozpadzie ZSRR.

KGB zdobyło wtedy bezcenne informację, które później w całości się potwierdziły. Ale szef komitetu Władimir Kriuczkow odniósł się do nich sceptycznie, myśląc z pewnością, że nie ma co wierzyć w jakieś astralne rozmowy z szefem CIA, które są po prostu niepoważne. Mało tego, wydano zakaz prowadzenia podobnych zdalno-informacyjnych kontaktów z najwyższymi urzędnikami USA, a po sierpniu 1991 roku finansowanie wszystkich prac związanych ze studiowaniem psi-technologii przerwano całkowicie. Do połowy lat 1990-tych, pracownicy FSB i FSO, którzy mieli coś wspólnego z tymi pracami, wykorzystali jeszcze w interesie państwowym swoje dawne materiały i związki z kołami naukowymi, a po roku 1998 również i to stanęło a wszyscy specjaliści od psi-technologii z organów bezpieczeństwa zostali zwolnieni.

Jednak „przesłuchiwanie” mózgów pierwszych osób w państwie trwa nadal, ale już nieoficjalnie.

– Oczywiście nie jest to typowa psi-broń, ale oddziaływanie jej jest nie mniej poważne, – mówi Boris Ratnikow. – Udało nam się uzyskać kontakt z wieloma znanymi politycznymi personami. Wszystkich ich zebrałem w mojej książce „Cudza dusza bez mroku. O wykorzystaniu przełomowych technologii informacyjnych w celu poszerzenia wiedzy oraz innych interesujących informacjach”, którą napisaliśmy razem z generałem Gieorgijem Rogozinem. Ukaże się ona w tym roku w USA ponieważ wszystkie wydawnictwa w Rosji odmówiły jej wydania. Mówili, że jakoby takiego ciężkiego materiału nie są w stanie sprzedać.

Szamanizm w służbie Ojczyzny!

– Jeżeli to co pan mówi jest prawdą, to pora aby Putin lub jego następcy natychmiast przywrócili do pracy brygadę ekstrasensów jak to było za czasów Jelcyna, tak aby zagraniczne służby nie odczytywały z ich mózgów informacji, – „czytam” w myślach generała.

– Jeżeli on nie chce, to niech chociaż obejmie ich kontrolą, – odpowiada Ratnikow. – W tym celu trzeba odrodzić instytuty zamknięte, które wcześniej zajmowały się tą problematyką i gdzie wszyscy ci ludzie z niezwykłymi zdolnościami znajdowali się w ewidencji. Według naszych danych, wszyscy czołowi przywódcy krajów „siódemki” mają specjalne grupy takich przygotowanych ludzi, ekstrasensów, którzy prowadzą monitoring dynamiki psi-zagrożeń. Neutralizują potencjalne źródła zagrożenia z wyprzedzeniem. Nawet Fuhrer posiadał tajne informacjno-psychologiczne służby ochrony przed negatywnym i nie tradycyjnym oddziaływaniem, na którego czele stał Rudolf Hess. A wartownicy, ochrona osobista tego prezydenta w godzinie „H” nie pomogą, dlatego że za pomocą broni psychotronicznej lub ekstrasensa-operatora można przeprogramować ich mózgi w ciągu sekund – i oni sami mogą obrócić broń przeciwko swojemu gospodarzowi.

– Jest pan z wykształcenia inżynierem, absolwentem Moskiewskiego Instytutu Lotnictwa i nadal pan wierzy w szamanizm? – dziwię się.

– To nie żaden szamanizm, – oponuje Ratnikow. – Sam byłem świadkiem takiego przypadku. Amerykanie przywieźli nam dotację w wysokości dwóch milionów dolarów. Kierownik ich laboratorium mówi: chłopaki, razem pracujmy nad psi-wpływem. Pytam: co osiągnęliście, jakie macie wyniki? On mówi: patrzcie. I przyprowadzili Josepha faceta w moim wieku, byłego wojskowego, który oberwał po minie. Po urazie mózgu odkrył w sobie dar jasnowidzenia. Wspólnie obejrzeliśmy krótki film. Posiedzenie komisji w Nowym Jorku razem Josephem, a w Washingtonie jakaś kobieta podchodzi do budynku. Joseph dostaje fotografię tej kobiety i jest proszony: wejdź w nią i zobaczyć swoimi oczami gdzie ona jest teraz, opisz to miejsce. Pogrążył się w samohipnozie i mówi: „Stoi obok budynku, który ma tyle i tyle pięter, parking, nie widzę numeru samochodu – za daleko”.

Kobieta rzeczywiście stała daleko. Za stacją benzynową stała kolumienka, opisał ją. Wszystko zgodne w 90 procentach! Potem Amerykanie nas pytają: a wy co potraficie? I wtedy opowiedziałem mu o tym jak wchodzimy do mózgów polityków. Zaskoczyli nas ponownie: okazuje się, sami od dawna wykorzystują ekstrasensów do śledzenia sytuacji na świecie.

Joseph powiedział mi: Leci nasz satelita szpiegowski nad waszą bazą łodzi podwodnych w Dalnogorsku. Fotografuje tę bazę z góry. Pozwala to na dokładność 15-30 cm, widzimy zamaskowany hangar. Psychicznie wnikamy do niego. Patrzymy, czy jest tam łódź? Jakiej klasy? Czy jest na niej broń jądrowa? Joseph chwali się: nasi chłopcy-ekstrasensy wchodzą w mózgi waszych dowódców i wszystkie punkty ataku wroga na naszej mapie już mamy. Czy to nie przykre? W starożytności wiedzę zdalnego kierowania ludźmi posiadały tylko niektóre kasty kapłanów, najwyżsi w różnych kultach. Ta wiedza była chroniona i przekazywana.

źródło : treborok  

                                                     materiał powiązany -  haarp12

 

 

 

 

(wr)